Fotografia i FilmIzarowscy: ApokalipkaPisarstwoPogwarStudium przypadku

Pogwar – podsumowanie! Czyli jak ogarnąć akcję na Polak Potrafi!

Horror Hrubieszów | Sęki Złe | Werbkowice

Izarowski: Pogwar podsumowanie!

W ostatnich dniach pierwszego kwartału 2019 roku, zgodnie z obietnicami, wystartowaliśmy z akcją ufundowania książki Izarowski: Pogwar, czyli powieści grozy z akcją w Hrubieszowie, Sękach Złych oraz okolicach Werbkowic (horror Hrubieszów).

Udało się! Książka już jest wydrukowana i dotarła do większości wspierających (niektórzy jeszcze nie podali adresu wysyłki. ;P). Po pierwszych opiniach wiemy, że wyszło to całkiem nieźle, aczkolwiek po drodze mieliśmy kilka potknięć.

Czyli podsumowanie akcji Pogwar – Horror Hrubieszów | Sęki Złe | Werbkowice czas zacząć!

Powiem tak. Łatwo nie było! Przygotowanie takiego przedsięwzięcia wymaga sporo przemyśleń, dużo działań i jeszcze więcej szczęścia.

Super, że dopisali wspierający, jednak social media postanowiły stanąć jak psu kość w gardle. 🙂 Ale po kolei. Może warto zacząć od początku, czyli koncepcji, a potem punkt po punkcie będziemy zmierzać do finału, co? To do dzieła.

1. Koncepcja

Pomysł Pogwaru narodził się dawno temu. To wręcz wyśniona historia i to dosłownie. Koncepcja (podobnie jak przy Horrorach na Roztoczu) wyrosła ze snu. Naturalnie potem wymagała jeszcze mnóstwa pracy, ale takie właśnie były początki. Potem opowieść rozwijała się i rozwijała. Konsultowałem ją i opowiadałem wiele razy, zanim trafiła wreszcie na pisarski ruszt. Pierwszy jej zarys zmieścił się na malutkiej karteczce, gdzie zapisałem dosłownie trzy zdania.

2. Pisanie

Za pisanie zabrałem się z początkiem września 2017 roku. Zajęło to półtora miesiąca (ok. 100 tysięcy słów) i pierwsza wersja, cóż, nadawała się zupełnie do niczego. 🙂 Aczkolwiek, właśnie ta wersja poleciała do kilku wydawnictw. Kilka nie odpowiedziało, kilka nie chciało, jedno chciało, ale nie teraz… ostatecznie postanowiłem zabrać się za wydanie samemu przez wydawnictwo Alter Manes, które stworzyliśmy na potrzeby wydania Horrorów na Roztoczu.

Alter Manes? Tak! Nastąpiła jego reaktywacja. Głównie przez to, że udało się po dwóch czy trzech latach odzyskać domenę (altermanes.pl). Nawet mimo tego, że strona jeszcze nie funkcjonuje oglądanie jak ktoś posadził na naszej domenie pole ogórków, było strrrraszne. W ten sposób Pogwar – horror Hrubieszów mógł zaistnieć i zyskać wydawnictwo.

Dygresja: Jak założyć wydawnictwo? Okazuje się, że nie jest to wcale takie trudne. Wystarczy wymyślić nazwę i założyć konto na portalu e-ISBN. Dalej jest już z górki. Do napisanej/ kupionej/ ukradzionej (ale tego nie róbcie, bo to niegrzecznie) książki wystarczy nadać numer ISBN przypisany do Twojego wydawnictwa i rozesłać do bibliotek pod tym szyldem, i już. Strona facebook może być pomocna, ale nie jest niezbędna. Firma też nie jest wymagana, bo przecież numer ISBN może nadać także osoba fizyczna (pisałem o tym w innym artykule – o TUTAJ).

Wracając do tekstu… ostatecznie w książce pojawia się już któraś jego wersja, po kilku korektach, redakcjach i zmianach. A jeśli jesteście ciekawi ile razy robiliśmy skład, to proszę bardzo. Tym razem i tak nie tak dużo, jak przy Apokalipce. 🙂

3. Akcja na Polak Potrafi

Zgodnie z niepisaną tradycją postanowiliśmy wydać książkę dzięki pomocy wspierających, korzystając z platformy PolakPotrafi.pl. To w zasadzie już czwarty raz jak finansujemy tak wydanie książki. Te pierwsze koszty zawsze są najbardziej dotkliwe i każda pomoc jest na tym etapie niezbędna (Jak napisać i wydać swoją książkę pisałem w innym miejscu – o TUTAJ). Udało się przy Horrorze na Roztoczu , Horrorze na Roztoczu 2 i przy Apokalipce, dlaczego więc miałoby się nie udać przy Pogwarze?

Po przygotowaniu akcji Apokalipki mieliśmy już ogólny zarys jak mogłaby ona wyglądać. Podobny schemat zastosowaliśmy w wypadku Pogwaru.

Niezbędne okazało się spędzenie kilku godzin nad edytorem tekstowym (aby napisać tekst na stronę polakpotrafi), kolejnych kilku nad programem graficznym (aby przygotować stronę pod względem graficznym) i jeszcze jednej czy dwóch przy kamerze oraz obróbce filmu. Wszystko własnymi siłami.

Grafiki

Jako graficzne przerywniki tekstu na stronie polakpotrafi wykorzystaliśmy fragmenty okładki przygotowanej przez Darka Kocurka. Sprawdziły się wyśmienicie. Wystarczyło stworzyć podłużny baner i umieścić w nim kilka fragmentów z logiem pogwaru. Jako, że okładka jest nasycona szczegółami (z których część pojawi się dopiero w drugim tomie), było z czego wybierać.

Do grafik z książkami wykorzystaliśmy darmowe mockupy książek (głównie ze strony covervault.com). Jej twórca robi na prawdę ciekawe produkty, które są po prostu ładne i (co ważne) darmowe. Przy Apokalipce korzystaliśmy też z bezpłatnych mockupów ze strony graficzny.com.pl, ale czy przy Pogwarze też? Nie jestem pewien, ale na pewno tam też szukaliśmy. 🙂

Po przygotowaniu mockupów wrzuciliśmy gotowe grafiki z okładkami książek do poziomych banerów, zabarwionych na czerwono (wiadome, dla klimatu). 🙂 Efekt okazał się całkiem niezły. Kiedy już udawało się osiągnąć jakiś pułap nagród/ wyprzedać egzemplarze – po prostu zamienialiśmy grafiki na czarno-białe, dodawaliśmy napis “zestaw wyczerpany” i już. 🙂

Tak wyglądał projekt jednego z banerów stworzony przez nasz zespół 😉 w Photoshopie.

A tutaj mamy wszystkie pliki, których użyliśmy do uatrakcyjnienia akcji.

Film

Do stworzenia filmu wykorzystaliśmy aparat Canon 5d mark II z obiektywem 24-70 i światłem 2.8 (cena ok: 2000-3000 na sierpień 2019), statyw, jeden pokój, jedną parę okularów, koszulkę czarną, marynarkę czarną oraz mnie. Nie używałem dodatkowego sprzętu do rejestracji dźwięku, wystarczyła prosta obróbka w Adobe Premiere.

Wykonaliśmy parę prób nagrania, łącznie… hmm… 24. Te dobre ujęcia zaczynają się około klipu MVI_8239, więc trening był niezbędny.

Całkowity czas wszystkich nagrań to nieco ponad 16 minut, więc całkiem krótko. Ale trzeba przyznać, że nie był to pierwszy raz (tylko czwarty projekt z kolei), a tekst miałem wcześniej przygotowany.

Generalnie montaż przebiegał na programach Adobe Premiere i Adobe After Effects.

W afterze powstała pierwsze część filmu, z przesuwającymi się grafikami (tymi narysowanymi przez Darka Kocurka). Kilka ujęć, trochę cieni i film nadawał się znakomicie. No, po kilkukrotnym przyspieszeniu oczywiście. Poniżej preprodukcja samej grafiki w After Effects.

To znaczy w moim mniemaniu, znakomicie, bo opinia to kwestia dość indywidualna. 🙂 Przyznam szczerze, że wykorzystanie After Effecta nie było niezbędne. Takie podstawowe rzeczy śmiało można wykonać na Adobe Premiere, albo na darmowej wersji Da Vinci Resolve.

W każdym razie, wykorzystując okładkę stworzoną przez Darka, nagranie, montaż i darmową muzykę Miguela Johnsona ze strony HookSounds.com, udało się stworzyć film powitalny. Tak wygląda gotowy klip.

Patroni

Przy promocji Horroru na Roztoczu zaprosiliśmy do patronatu bardzo dużo mediów z okolicy. Podobnie było przy drugim Horrorze. Z kolei przy Apokalipce trzymaliśmy projekt w tajemnicy, aż do samego końca, a mediom przesłaliśmy jedynie informacje, nie zapraszając do współpracy patronackiej. To wszystko dlatego, że eksperymenty są fajne. Poniżej treść wiadomości wysłanej do niektórych z naszych lokalnych mediów. 🙂

Na początek mega wielkie logo, potem medialny haczyk (Czy Hrubieszów stanie się nową stolicą horroru?), dalej trochę treści. Wyszczególnione nazwy miejscowości i projektów oraz najistotniejsze hasła. Oczywiście media mogły skorzystać z naszego materiału, stworzyć na podstawie tego swój tekst lub zupełnie nas olać. 🙂

Na koniec ambasadorzy oraz kontakt.

Poza samą wiadomością media otrzymały także pakiet kilku grafik do wykorzystania wedle uznania.

Przy Pogwarze (horror Hrubieszów), postanowiliśmy pójść inną drogą niż przy poprzednich projektach i zaprosiliśmy do zostania Patronami jedynie media, które nie są z nami powiązane regionalnie. Dodatkowo były to media, które prowadzili nasi znajomi. 🙂

Być może, gdybyśmy poprosili lokalne media o patronaty rozgłos byłby większy, ale kto to wie…

Nie zebrało się tego dużo, ale też i nie szukaliśmy na siłę. Projekt musiał obronić się sam. Naturalnie wysłaliśmy wiadomości do lokalnych mediów, jednak wiedząc, że niektóre z nich nie przepadają za innymi, uznaliśmy że lepszym wyjściem będzie nie umieszczanie ich logotypów obok siebie na książce.

Ambasadorzy

Ciekawy temat. Udało nam się zaprosić parę osób jak ambasadorów literackich, graficznych lub po prostu ambasadorów. Każda z tych osób dorzuciła cegiełkę do promocji Pogwaru, zdobywając przynajmniej jeden egzemplarz także dla siebie i promując na stronach Pogwaru własne projekty.

Nagrody dla Pogwaru – horror Hrubieszów

Planując jakie będą nagrody wybór był prosty. Po pierwsze książka Izarowski: Pogwar. Każdy wspierający na pewno chciał go otrzymać, dlatego nie umieszczaliśmy progów finansowych, które to wykluczały. Najlepszym wsparciem akcji jest przecież zakupienie książki.

Dodatkowo zaproponowaliśmy inne nasze publikacje jak Horror na Roztoczu 1 i 2 oraz Izarowscy:Apokalipka. Bez szaleństw. Bez rozbijania się na drobne, tak jak miało to miejsce przy Horrorach na Roztoczu. Jeśli prześledzisz nasze poprzednie akcje od razu rzuci Ci się w oczy, że opcji było tam sporo. Od e-booków, poprzez gry planszowe, podziękowania, miejsca w stopce, postacie z imieniem wspierającego, aż po płyty znajomych zespołów z autografem, kalendarze, plakaty czy pizzę ze współautorami.

Oczywiście wszystkie te pomysły są super, jednak na przykład decydując się na wykonanie kalendarza sytuacja wygląda zupełnie inaczej, gdy musisz zamówić tylko jedną sztukę, a inaczej gdy sto. Chodzi głównie o aspekt finansowy. Po prostu można na niektórych nagrodach popłynąć. No, przynajmniej jeśli chodzi o taką skalę w jakiej tworzyliśmy nasze projekty.

Na przykład na produkcji gry planszowej do Horroru na Roztoczu straciliśmy prawie wszystkie zarobione na książkach pieniądze. Okazało się, że pudełko, plansza, kostki i elementy do gry w ilościach pojedynczych są dość drogie. Zaskoczenie było spore. 🙂 Ale jak zawsze chodziło o eksperyment i dobrą zabawę. W każdym razie, to właśnie doświadczenia z poprzednich akcji doprowadziły do wniosku, aby ograniczyć rodzaje nagród do minimum. Jak książki, to książki. 🙂

Ale nie do końca…

Dodatki i niespodzianki | Horror Hrubieszów

Do wszystkich nagród dołączaliśmy bonusy, niespodzianki. Kartki pocztowe oraz płyty CD. A na płycie Horror na Roztoczu 1 i 2 w wersji PDF, w całości, Pogwar PDF w całości, Fragmenty Apokalipki zarówno w formie audio jak i PDF, gra planszowa Przetrwać Horror na Roztoczu do własnego wydruku oraz trochę innych rzeczy.

Generalnie więc, jeśli ktoś lubi czytać na komputerze (telefonie) to wspierając naszą akcję poprzez zakup jednej książki otrzymywał trzy i pół książki. 🙂 Jedną drukowaną, a trzy i pół książki (Apokalipki tylko kilkadziesiąt stron, stąd liczone jako pół).

To ogromny plus wydawania samemu, że można decydować o nagrodach i w ogóle wszystkich aspektach akcji.

Na przykład przy Apokalipce, każdy wspierający otrzymywał jeszcze jedną książkę gratis (drugą Apokalipkę), aby móc ją komuś podarować. Naturalnie przy zwykłej sprzedaży już nie robimy takich rzeczy (tylko czasami), dlatego tak fajnie jest śledzić nasz fanpage, stronę i brać udział w akcjach. 🙂 (To była reklama ;))

Audiobook

W ramach dygresji mam wyznanie!

Największa wpadka jaką zaliczyłem przy tym projekcie (nie wliczając zbanowania przez facebook) to nagranie audiobooka. I nie mówię tutaj o moim głosie, który wymaga sporo pracy czy obróbce, która poszła (swoją drogą) całkiem nieźle. Mówię o banalnej rzeczy. O ustawienia mikrofony tył na przód.

Tak! Ponad pół książki przeczytałem nagrywając do mikrofonu od “dupy” strony. Przez to właśnie taka słaba jakość dźwięku (słusznie to zauważyłeś Grzesiu ;)) w filmie zaprezentowanym na youtubie (poniżej).

Teraz, z perspektywy czasu, wydaje mi się to zupełnie abstrakcyjną sprawą. Bo jak można nie potrafić ustawić poprawnie mikrofonu, który z jednej strony (od “dupy”) jest czarny, a z drugiej (z frontu) biały.

A jednak!

Okazuje się, że mam w sobie ukrytego mistrza w tej dziedzinie. 🙂 Gdyby nie moja wpadka, prawdopodobnie audiobook już by się pojawił i wszyscy mogliby go słuchać. Uznałem jednak, że nie mogę zgodzić się na taką jakość i postanowiłem nagrać wszystko od nowa.

Wyszły dodatkowe 2-3 dni pracy, po kilka godzin dziennie (dodatkowej, niepotrzebnej).

I wiesz, co się okazało? Że podczas poprawki nagrywania znowu popełniłem spory błąd. Przez ostatnią godzinę włączony był szumiący głośnik. Załamałem ręce… ale tylko w pierwszej chwili. Szumiący głośnik, na szczęście da się wyciąć. Poza tym i tak prawdopodobnie do audiobooka Pogwaru zostanie dodane tło, które zakryje dźwięk głośnika. Ale mimo wszystko… tym razem, audiobook nie poszedł jak po maśle. Dlatego jeszcze go nie ma, ale jest spora szansa, że kiedyś się uda go ukończyć. Może. 🙂

Bo gdybyś nie wiedział, nagranie to ta najfajniejsza część. Potem trzeba to wszystko kilka razy przesłuchać i zmontować. A idzie to w tempie 1/3 lub 1/5 normalnego tempa. Jeśli więc audiobook (taki własnej roboty) ma trwać powiedzmy ok. 6 godzin (mniej więcej tyle będzie trwał Pogwar), to żeby go zmontować potrzeba jakichś 30 bitych godzin pracy przed komputerem. Oczywiście pracy wypełnionej przyjemnością, radością i dobrą zabawą, ale jednak.. 😉

Ale wróćmy do akcji na Polak Potrafi.

Przebieg akcji Polak Potrafi czyli horror Hrubieszów się funduje

Akcja trwała niecały miesiąc (31 marca 2019 – 26 kwietnia 2019) i już po kilku pierwszych dniach stało się pewne, że uda się sfinansować projekt i dobić do końca. Przy tym tempie można było liczyć na całkiem interesujące efekty, które pozwolą puścić książkę do szerszej dystrybucji i udostępnić większemu gronu… jednak mniej więcej w połowie zbiórki Facebook/ Instagram postanowiły nas zatrzymać.

Pewnie niektórzy zauważyli, że wszelkie udostępnienia, posty czy nawet prywatne wiadomości, gdzie choćby wymieniona była nazwa pogwar.pl lub link do polakpotrafi zostały zablokowane/ usunięte. Zanim połapaliśmy się o co chodzi akcja dobiegła końca, niestety urwana jakby w pół. I nasz horror Hrubieszów zniknął z sociali.

Podobno Pogwar naruszył standardy społeczności. Trudno określić jakie, ale jakieś na pewno. Doszła do nas także wiadomość, że został potraktowany jako zwykły spam, a muszę przyznać, że wcale nie przesadzaliśmy z promowaniem książki. Co prawda działania były codzienne, ale na niewielką skalę. Informowanie na grupach (maksymalnie pięciu i za każdym razem w jakiś sposób powiązanych tematycznie, przy wykorzystaniu indywidualnie przygotowanej wiadomości), posty na naszej stronie i płatna promocja + informacje, które pojawiały się w mediach i Wasze udostępnienia, polubienia oraz posty na temat Pogwaru.

Generalnie zablokowanie linku do pogwar.pl i strony na polakpotrafi, pokiereszowały nasze plany dość radykalnie.

Przez to nie osiągnęliśmy takiego potencjału jaki był możliwy, a część osób, które być może chciały egzemplarz i wsparłyby akcję tuż przed jej końcem (podobno wtedy dzieje się największa magia) po prostu nie miały takiej możliwości, bo o niczym nie wiedziały (wszystkie wiadomości/ udostępnienia i polubienia nagle zniknęły). Szkoda, ale nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Akcja się udała i to ze sporym plusem, ponad to czego oczekiwaliśmy. 🙂 No i udało się osiągnąć próg niezbędny by w książce pojawiła się mapa (którą też przyrządziliśmy sami).

4. Drukowanie

Przy Pogwarze drugi raz skorzystaliśmy z usług drukarni JKB Print, podobnie jak w wypadku Apokalipki. Wygrała świetna cena (ok. 7 pln za sztukę z wysyłką), szybka realizacja (do 5 dni roboczych) i łatwość składania zamówienia (wszystko online z płatnością PRZY ODBIORZE). Oczywiście mówimy o nakładzie kilkudziesięciu/ kilkuset sztuk. Zamówienie poszło na dwa razy (gdyby poszło na raz ceny za egzemplarz byłaby jeszcze lepsza, ale mając doświadczenia z przygotowania Apokalipki wiedzieliśmy, że do czasu aż książki do nas trafią okaże się, że jest jeszcze coś, co trzeba zmienić). Pierwsze z nich wyglądało mniej więcej tak:

Co prawda przy Apokalipce mieliśmy pewne ALE a propo jakości (techniczne rzeczy, o których może kiedyś napiszę), ale tym razem możemy śmiało przyznać, że drukarnia stanęła na wysokości zadania i dostarczyła nam bardzo dobry produkt. A dodatkowo dorzuciła 10% nakładu więcej na wypadek błędów, które w zasadzie się nie pojawiły (przez co cena jednostkowa jeszcze się obniżyła – ostatecznie do 7,02 złotych brutto za sztukę z wysyłką). Poniżej film z rozpakowywania oraz sprawdzania czy książki nie posiadają błędów drukarskich (od ok. 4 minuty)

Jedyną rzeczą, którą można by zarzucić książkom jest dość spore nasycenie czerni, co szczególnie widać na ostatnich stronach. Ciężko jednak winić o to drukarnię. Być może zawiódł nasz projekt wykonany w całości w ciemnych odcieniach czerwieni i czerni. Trudno określić. W każdym razie w kolejnych dodrukach tło ostatnich stron będzie znacznie jaśniejsze. 🙂

Dla rozluźnienia krótki film jak z Anastazją pakujemy płyty Pogwaru i Apokalipki! 🙂

5. Wysyłka

Ach… ta wysyłka. Pudełka kupiliśmy poprzez stronę e-hurtownia-opakowan.pl. Szybka wysyłka i dobre pudełka.

Pudełka super, ale mój geniusz… cóż, jest zaskakujący. Źle przeliczyłem wielkość pudełek, przez co wszystkie przesyłki musieliśmy zaliczyć jako paczki pocztowe, a nie listy. Czy to wielki problem? Niekoniecznie wielki, ale na pewno kosztowny.

Paczka pocztowa, którą wysyłaliśmy to koszt jednostkowy ok. 13 pln. Jeśli udałoby się to wysłać jako list (a udałoby się przy jednej lub dwóch książkach) koszt byłby ok. 8 pln. To spora różnica, ale cóż. Wszyscy (którzy podali adres) już czekali na przesyłkę i nie chcieliśmy jeszcze bardziej wydłużać oczekiwania. Skorzystaliśmy z envelo, dzięki czemu na każdej przesyłce jest znaczek z logiem pogwaru. 😉

Tak na marginesie dodam, że sam też wspieram projekty na portalach crowfundingowych i muszę przyznać, że Pogwar (horror Hrubieszów), Apokalipka czy Horrory na Roztoczu, wyglądają całkiem dobrze, jeśli chodzi o czas oczekiwania na gotowy produkt.

Na przykład jeden z projektów, który wsparłem w 2018 roku miał zostać wysłany w styczniu 2019, a listonosz jeszcze nie zapukał do mych drzwi, choć już sierpień 2019. Podobnie inny, gdzie wysyłka miała nastąpić w maju 2019.

Wspominam o tym jedynie po to, aby podbudować się, że jednak nasze działania nie są takie najgorsze. 🙂 Wręcz mogą wydawać się czasem całkiem fajne i solidnie wykonane. Oczywiście do tego cały czas zmierzamy, dlatego tym lepiej wiedzieć, że momentami coś z tego wychodzi, a momentami nie…

Co udowodnię poniższym filmem, w którym uczę się jak pakować pudełko – czyli Janusz pakowania. 🙂

6. Dystrybucja

Aktualnie jedyna możliwość, aby kupić Pogwar, Apokalipkę czy Horror na Roztoczu (pierwszą część, bo druga już wyszła) to zakup na allegro. Ciągle zastanawiamy się nad tym czy udostępnić nasze książki w szerszej dystrybucji. Odrzuca od tej myśli fakt, że robiąc to rezygnujemy zupełnie z kontroli nad ich życiem.

Wypuszczamy je w świat samopas, nie wiedząc co z nimi będzie. Rola rodzica jest taka trudna… ehh…

A dodatkowo dystrybutorzy oczekują ok. 60% zysków ze sprzedaży. To trochę… 🙁

Zobaczymy, co będzie. Na razie to tylko rozważania. Po prostu trudno pogodzić się z sytuacją, że na książce, nad którą ktoś (na przykład ja i cały zespół) pracował całymi miesiącami będą zarabiać hurtownie, drukarnie i sprzedawcy, a nie twórcy.

Podsumowanie akcji Pogwar – Horror Hrubieszów

Podsumowując całą akcję wydania Pogwaru muszę przyznać, że stanęliście na wysokości zadania. Wsparcie było wspaniałe, wielkie i cudowne. Zarówno poprzez zakupy, jak i udostępnienia, ciepłe słowa, aż po polubienia i inne formy. 😉

Mieliśmy parę potknięć, trochę facebook nas przyhamował, ale ostatecznie cel został osiągnięty, dzięki czemu miałem zaszczyt podpisywać Wasze książki, co wyglądało mniej więcej tak. 🙂

Z przyjemnością wielką, dziękuję po raz kolejny wszystkim wspierającym i liczę na to, że ten wpis może komuś pomoże ogarnąć własną akcję na PolakPotrafi i sfinansować swoje przedsięwzięcie. Powodzenia. I horror Hrubieszów niech Cię straszy po nocach. 😉

I na zakończenie zrzut ekranu z całkowitego wyglądu projektu Pogwar na dysku. Tyle tego jest. 😉

PS:

Dotrwałeś tutaj? To pobierz darmowe 77 stron książki. To więcej niż 1/3. 🙂 Wystarczy kliknąć TUTAJ!

 

 

Tags
Show More

Powiązane wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close
Close